niedziela, 23 lutego 2014

Działanie.

Narzekasz ze gdybyś wiedział, w czym jesteś dobry to byś zaczął to robić i był w tym najlepszy? Narzekasz ze nie masz pasji i że biznes z byle czego nie wyjdzie? No i masz racje. Ale żeby odkryć, co Cie interesuje musisz działać. 



Moje początki

Jak byłam młodsza zawsze myślałam, że zostanę księgową, i założę własną działalność aby pracować na własny rachunek. Zapotrzebowanie duże, zarobki wysokie, czego chcieć więcej? Jednak  dziwnym  trafem w między czasie poglądy mi sie zmieniły i poszłam na kierunek który całkiem odbiegał od moich pierwotnych założeń. Żałowałam swojego wyboru, jednak po jakimś czasie powiedziałam sobie, że miałam marzenia i teraz je trzeba zacząć realizować. 
Nie chciałam zaczynać drugiego kierunku od razu gdyż najpierw zależało mi na zdobyciu konkretnej wiedzy wręcz praktycznej. Co zrobiłam? Poszłam na darmową dwuletnią szkołę księgowości. Po dwóch latach i po zdaniu egzaminu państwowego dostałam dyplom technika rachunkowości i wiecie co? Zobaczyłam, że to jednak nie dla mnie zawód... jestem osobą roztargnioną, która wszystko chce zrobić szybko, a w tej profesji liczy sie przede wszystkim dokładność i cierpliwość. 
Jaki wniosek? Tak to bym przez całe życie się zamartwiała, że mogłam przecież być księgową i zarabiać grube pieniądze, a tak to wiem, że nie, nie mogłam nią być. Podjęłam działanie, zaryzykowałam, i nie mam co żyć złudzeniami, ani czego żałować. Szukam dalej czegoś w czym będę spełniona!


piątek, 21 lutego 2014

Świadomość

Najważniejsze czego musimy się dowiedzieć to czy naprawdę wyobrażamy siebie zarabiających duże kwoty pieniężne - od 10 tysięcy w górę. 
Dlaczego to ważne? Bo jak nie wierzymy, że to jest możliwe to jak możemy do tego dążyć?

Jeszcze do nie dawna szczytem moich marzeń było zarabianie 3 tys złotych na etacie.  Śmieszne prawda? Wychowałam się w małym miasteczku gdzie 1200 na rękę to był standard i nie wyobrażałam sobie, że można zarabiać więcej. Tak, wiem. Tym nas karmią! W szkołach nie mówili, że można zarabiać więcej, inaczej, lepiej. U mnie w szkole jedyne co słyszałam to to, że nauczyciele to mają ciężkie życie i zarobki takie małe. I szłam przez życie z takim skrzywionym obrazem rzeczywistości. 
I się pytam: jak mogłam coś zmienić nie wiedząc nawet, że można?

<<Pragnę tu również zauważyć, że moje dzieci będę pchała do przodu i motywowała i jak przyjdą chociaż z najgłupszym pomysłem to powiem, że wierzę, że zrobią to najlepiej jak się da i że wszystko jest możliwe - MUSZĄ TYLKO CHCIEĆ.>>

Bo przecież my możemy wszystko. Historie największych milionerów opierają się na tym, że nie mieli na początku nic. Nie różnili się niczym ode mnie czy od Ciebie. I jak mi powiesz, że Ty na pewno nie dasz rady, że nie masz takich znajomości, że nie masz warunków, że nie masz kapitału, to Ci powiem, że oni też nie mieli! I ja też nie mam. Ale ja sukces osiągnę. Jak? Może wydaje się to trochę przerażające. Zainwestować? W co? Przecież nie znam się na giełdzie, na nieruchomościach, na niczym. I właśnie o to chodzi! Milionerzy nie urodzili się z wiedzą jak inwestować, żeby nie stracić. Wszystko przychodzi z czasem a najbardziej motywujący jest dla mnie efekt kuli śnieżnej. 
Czyli, że najpierw jakieś małe proste działania,  generują coraz to większe i większe efekty.
  

ALE JAK?
No dobra ale jak zmienić swoje myślenie? Jak przekonać umysł, że np. człowiek przechodzący akurat koło Ciebie zarabia 20tys miesięcznie, i że TY też tak możesz? Po prostu poznawać takich ludzi! Ja swoją przygodę zaczęłam od różnego rodzaju szkoleń gdzie miałam świadomość, że prelegenci którzy uczyli nas jak zmienić swoje życie zarabiali grubo ponad średnią krajową. I tu przychodzi piękne polskie przysłowie: 
"z kim przystajesz takim się stajesz" 

i drugie co mi zawsze przychodzi do głowy to słowa mojego taty: 
"zadawaj się zawsze z lepszymi od siebie".


DO PRZEMYŚLENIA
Zastanów się, czy ludzie którymi się otaczasz nie ciągną Cię w dół. Pozwolę sobie przytoczyć cytat z książki Webera: "Nie słuchaj złych uczniów. Nie należy równać w dół". Przeanalizuj dokładnie swoje otoczenie i zastanów się czy przebywanie w nim nie umniejsza Twoich możliwości, i nie kieruje Twojego umysłu na tory: "nie potrafię, nie umiem, nie da się"


czwartek, 20 lutego 2014

Wstęp


Zapraszam Was do poznania mojej drogi do bogactwa. Będę monitorowała moje poczynania i zachęcała zarówno siebie jak i Was do walczenia i nie rezygnowania z celu. 

Nazywam się Justyna, w kwietniu kończę 24 lata - chyba już najwyższy czas zadbać o swoją przyszłość! 


Postanowiłam, że będę naprawdę bogata. Tak bogata, że gdy będę miała na coś ochotę to decydującym czynnikiem nie będzie to jaką to ma cenę w walucie. Tu nie chodzi o chęć posiadania  drogich aut, ekskluzywnych ubrań czy też zwyczajny lans. Tu chodzi o satysfakcje z samorealizacji, z pokonywaniem swoich barier, osiąganiu kolejnych sukcesów, nie pracowaniu na etacie, a przede wszystkim nie przejmowanie sie o bezpieczeństwo finansowe mojej rodziny.  Chodzi o wolność finansową w pełnym tego słowa znaczeniu. Co będzie najpiękniejsze w tej drodze?? Wyznaczanie sobie kolejnych celów i obserwowanie jak sie rozwijam. Myślę, że najpiękniejsza jest sama podroż, a nie cel podróży. Bo czy myślicie ze sprawiłoby mi to równie dużą radość jakbym wygrała w totolotka? Nie! Bo najważniejsze to wyznaczać cele i ciągle sie rozwijać. Zapraszam was wspólnie do tej przygody!!